Ebola – brak dowodów na patogenność. Nauka w służbie polityki

a225.jpg Czy należy obawiać się wirusa Ebola, o którym jeszcze kilkanaście lat temu nikt nie słyszał, a który w ostatnim czasie zbiera podobno śmiertelne żniwo w środkowej Afryce i według „ekspertów” oraz usłużnych mediów lada moment rozniesie się na cały świat?

Uważna lektura poniższych publikacji rzuca nowe światło na nasze wyobrażenie o Eboli i każe się zastanowić nad tym, do jakiego stopnia władza i organizacje medyczne w perfidny sposób grają strachem przed epidemiami dla realizacji własnych celów. Okazuje się, że wywołujące medialną histerię filowirusy – Ebola i Marburg – zakładając, że naukowe kryteria ich odkrycia, izolacji i charakteryzacji zostały wypełnione (to akurat wzbudza moje poważne wątpliwości), są niezwykle rozpowszechnione w środkowej Afryce. Tak przynajmniej wskazują badania seroepidemiologiczne. Jak piszą autorzy jednej z publikacji z 1993 r.:

„Wirus Ebola wydaje się być najbardziej aktywnym filowirusem. 17,6% spośród badanej populacji Lobaye było seropozytywnych na reaktywne przeciwciała anty-Ebola, podczas gdy 1,2% sero-reaktywna z wirusowymi antygenami Marburg. (…) Wyniki naszych badań wskazują, że infekcje filowirusami są wśród mieszkańców gęstych tropikalnych lasów prowincji Lobaye, w Republice Środkowoafrykańskiej powszechne (…) Infekcje te wydają się przebiegać bez znaczących objawów chorobowych czy zwiększonej śmiertelności, co sugeruje, że afrykańskie filowirusy mogą być mniej patogenne w swoim naturalnym środowisku, niż sądzono lub że infekcje nimi nie są rozpoznawane, a więc mylone z niektórymi powszechnymi lokalnymi schorzeniami lub zdefiniowanymi kulturowo chorobami występującymi w lesie Lobaye.”

Link do tej pracy:  http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8266403 i tu pełna wersja: https://www.dropbox.com/sh/cn7cb90c8y8rp56/AABHH-09srL5fG8zO7qUIUXsa/Johnson%201993-1.pdf?dl=0

W innej publikacji czytamy z kolei:
Biologiczne parametry [u chorych] nie są specyficzne dla zakażenia filowirusem, a większość danych pochodzi z eksperymentalnie zakażonych zwierząt (…) Tak wysokie seroczęstości wskazują na wysoki poziom cyrkulacji ZEBOV [specyficznych przeciwciał IgG wirusa Ebola] w środowisku tropikalnych lasów deszczowych i sugerują, że społeczności rolnicze są bardzo narażone na wirusa przy zupełnym braku, ewentualnie z łagodnymi objawami infekcji szczepami epidemicznymi…”

Link do tego artykułu na pubmed: http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21722250 i pełna wersja: https://www.dropbox.com/sh/cn7cb90c8y8rp56/AABkXkFA61m-U5VbckrCi7fqa/Ebola%20antibody%20prevalence/Leroy%202011.pdf?dl=0

Udało mi się dotrzeć do jeszcze jednej ciekawej publikacji.

 Link: http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2505350 i tutaj cała praca: https://www.dropbox.com/sh/cn7cb90c8y8rp56/AABtLdY_924fc4k-QGnmEXMAa/Ebola%20antibody%20prevalence/Gonzalez%201989.pdf?dl=0

Czytamy w niej m.in.:

W latach 1985 – 1987 wykonano badania serologiczne pod kątem gorączki krwotocznej na losowo dobranych 5070 mieszkańcach 6 krajów środkowej Afryki (Kamerunu, Republiki Środkowoafrykańskiej, Czadu, Konga, Gwinei Równikowej i Gabonu). Przeciwciała przeciw wirusowi Ebola znaleziono u 12.40% osobników!

Zaraz, zaraz, a gdzie wszystkie głodne sensacji media? Gdzie wirusowa histeria? Przecież informacje podane w powyższych publikacjach powinny stać się gorącym tematem medialnym! USA wysłały nawet w 2014 r. aż 3600 marines i spadochroniarzy  celem tłumienia „zarazy” w Liberii. W tym samym czasie do „walki z wirusem” Brytyjczycy wyekspediowali do Sierra Leone 750 komandosów z doborowych oddziałów specjalnych! Czy nie tak było? Przemilczam już kwestię, w jaki sposób biegający z karabinami żołnierze mieliby tłumić epidemię i pozostawiam to jedynie wyobraźni czytelnika. A może było inaczej i tak naprawdę Ebola stał się jedynie pretekstem do interwencji zbrojnej celem pacyfikacji tych obszarów? Państwa regionu posiadają m.in. największe na świecie zasoby złota i diamentów, a nie wgłębiając się zbytnio w ich sytuację społeczno-polityczną oraz w kwestię redystrybucji dochodów i administracji miejscowymi bogactwami naturalnymi, motywacja ekonomiczna mogłaby skłaniać światowe mocarstwa do przeróżnych, niekoniecznie chlubnych poczynań. Gdybym był rządowym doradcą któregoś z wielkich graczy na globalnej szachownicy i szukał pretekstu do zbrojnej interwencji w państwie afrykańskim, zasugerowałbym z całą pewnością szalejący wirus.

Aby czasem nikt nie zarzucił, iż cały ten trud polujących na wirusy poszedł na marne, autorzy ostatniej z wymienionych publikacji idąc w zaparte postanowili jakoś wybrnąć z całej sytuacji i wysunęli dość osobliwą tezę, która mogłaby wytłumaczyć powszechne występowanie przeciwciał przeciw wirusowi Ebola:

„Podsumowując, środowiska dalekie od tych, w których stwierdzono epidemie i wirusy, wysoka częstość występowania przeciwciał przy braku objawów klinicznych oraz nietypowy wzór odczynu serologicznego doprowadziły nas do postawienia hipotezy, iż w obiegu znajduje się wirus podobny do Ebola, występujący w centralnej Afryce, niemający właściwości patogennych wobec ludzi.”

Muszę przyznać, że jest to teza na miarę naszych czasów. Gdy czegoś nie jesteśmy w stanie wytłumaczyć, brak nam pomysłu, z pomocą zawsze przychodzą odpowiednie słowa – „wirus podobny do Ebola”. Ciśnie się na usta sentencja wypowiedziana przez Mefistofelesa w dramacie Faust:

Wszystko, co w ludzkim mózgu się nie mieści, co trochę mgliste, trochę osobliwe —

na wszystko znajdziesz nazwanie właściwe.”

Tak na marginesie. Nasuwa mi się na myśl kolejne pytanie, czy promowany ostatnio przez ratującą się przed zamknięciem rządową (wojskową) agencję CDC (Centers for Disease Control and Prevention) i spolegliwe media wirus Zika, to czasem nie Ebola w wersji 2.0, tyle że na innym kontynencie? Moim zdaniem cała historia z wybuchem epidemii Eboli została wymyślona w gabinetach chorych umysłowo urzędników i wsparta autorytetem nauki poprzez agencję propagandową – CDC. Żeby przekonać się, że to zwykłe oszustwo naukowe, na którym można świetnie zarobić, a przy okazji terroryzować opinię publiczną wystarczy sprawdzić, kto jest właścicielem patentu związanego z odkryciem tego wirusa. http://www.google.com/patents/CA2741523A1?cl=en