Chemioterapia czy chemio-tortury? „Wpływ Cytotoksycznej Chemioterapii na 5-letnią Przeżywalność Dorosłych z Chorobami Nowotworowymi”

chimioterapie.jpg

„…Nigdy nikomu, ani na żądanie, ani na prośby niczyje, nie podam trucizny…”

– Przysięga Hipokratesa

W periodyku medycznym Clinical Oncology (2004) opublikowano artykuł australijskich naukowców pt: „The Contribution of Cytotoxic Chemotherapy to 5-year Survival in Adult Malignancies” („Wpływ Cytotoksycznej Chemioterapii na 5-letnią Przeżywalność Dorosłych z Chorobami Nowotworowymi”) 

 

Poniżej link do tej publikacji:

http://www.burtongoldberg.com/home/burtongoldberg/contribution-of-chemotherapy-to-five-year-survival-rate-morgan.pdf

Autorzy przedstawiają w niej dane dotyczące skuteczności chemioterapii, zebrane na podstawie badań przeprowadzonych w Australii i USA na przestrzeni 20 lat. Efekty ich pracy są dla tego rodzaju terapii delikatnie rzecz ujmując druzgocące. Jest to o tyle istotne, iż w przypadku diagnozy tzw. nowotworu złośliwego, która w wielu przypadkach brzmi niczym wyrok śmierci, pacjenci za namową lekarza są skłonni poddać się każdej radykalnej metodzie „leczenia”, byleby tylko uniknąć najgorszego, albo choćby przedłużyć sobie nieco życie. Abstrahując od ogólnego dyskomfortu oraz skutków ubocznych związanych z przyjmowaniem chemioterapii, prowadzących często do zgonu, okazuje się, że jej skuteczność mieści się w zasadzie w granicach błędu statystycznego.

Czytamy m.in.:

Cytotoksyczną chemioterapię u dorosłych zapoczątkowano w 1970 roku jako leczenie przyczynowe w przypadku zaawansowanej choroby Hodgkina, chłoniaka nieziarniczego, potworniaka jąder oraz jako leczenie uzupełniające wczesnego stadium nowotworu piersi.

Wstępne wyniki sugerowały potencjalne zastosowanie chemioterapii cytotoksycznej jako ostatecznego leczenia lub jako leczenie uzupełniające u pacjentów bez objawów klinicznych celem poprawy przeżywalności. Jednak, jak stwierdził Braverman i inni, początkowych korzyści zaobserwowanych w kilku rodzajach nowotworów nie odnotowano w przypadku bardziej powszechnych odmian raka. Dla większości pacjentów leki cytotoksyczne stosuje się celem łagodzenia objawów i poprawy jakości życia. Przy czym wydłużenie życia ma tu mniejsze znaczenie.

Niektórzy praktycy wciąż pozostają optymistami ufając, że cytotoksyczna chemioterapia znacząco poprawia przeżywalność chorych na nowotwory. Jednak pomimo zastosowania nowych i drogich leków pojedynczych i kombinowanych celem poprawy odsetka [pozytywnej] odpowiedzi oraz innych środków umożliwiających zwiększanie dawki, nie nastąpiła żadna zmiana w niektórych używanych schematach leczenia i zanotowano niewielki wpływ z zastosowań nowszych schematów.

(…)

W tej analizie opartej na faktach, oszacowaliśmy, iż wkład leczniczej i adjuwantowej chemioterapii cytotoksycznej dla 5-letniej przeżywalności osób dorosłych wynosi 2,3% w Australii i 2,1% w USA.

Szacunki dotyczące tych korzyści należy traktować jako górną granicę skuteczności, gdyż niektórzy kwalifikujący się pacjenci nie otrzymują chemioterapii z powodu wieku, w złym stanie ogólnym lub w wyniku wyboru pacjenta. Ponadto, jak wspomniano w tekście, korzyści z chemioterapii cytotoksycznej mogły zostać przeszacowane wobec raka przełyku, żołądka, odbytnicy i mózgu.

(…)

Pomimo tego, każdy nowy lek w chemioterapii wciąż promuje się jako istotny przełom w walce z rakiem, tylko po to aby później odrzucono go z dala of fanfar towarzyszących wprowadzeniu na rynek.

W warunkach ograniczonych zasobów i cięcia kosztów, istnieje potrzeba oceny opartej na faktach, zanim jakiekolwiek nowe lub uprzednio zaakceptowane leczenie zostanie uznane za standardową praktykę. Aby uzasadnić dalsze finansowanie i dostępność leków stosowanych w chemioterapii cytotoksycznej, wymagana jest natychmiastowa rygorystyczna ocena efektywności kosztowej oraz jej wpływu na jakość życia.

Zasadnym wobec tego będzie postawienie pytania: Czy onkolodzy sugerujący chemioterapię są odpowiednio poinformowani, a jeśli tak, to czy mają tak naprawdę na względzie dobro pacjenta, czy też stają się de facto przedstawicielami handlowymi koncernów farmaceutycznych, produkujących niezwykle drogie, a przy tym nieskuteczne trujące substancje?

Poniżej całe streszczenie w języku polskim:

Przegląd:

Wpływ Leków Cytotoksycznych na 5-letnią Przeżywalność Dorosłych z Chorobami Nowotworowymi

Graeme Morgan*, Robyn Wardy, Michael Bartonz *Department of Radiation Oncology, Northern Sydney Cancer Centre, Royal North Shore Hospital, Sydney, NSW; Department of Medical Oncology, St Vincent’s Hospital, Sydney, NSW; Collaboration for Cancer Outcomes Research and Evaluation, Liverpool Health Service, Sydney, NSW, Australia

Cele: Debata w sprawie finansowania i dostępności leków cytotoksycznych skłania do postawienia pytań odnośnie wpływu przyczynowej bądź adiuwantowej (wspomagającej)  chemioterapii cytotoksycznej na przeżywalność dorosłych chorych na raka.

Materiał i metody: Podjęliśmy analizę publikacji dotyczących randomizowanych badań klinicznych raportujących poprawę 5-letniego przeżycia przypisywanego wyłącznie cytotoksycznej chemioterapii nowotworów złośliwych u dorosłych. Całkowita liczba nowo zdiagnozowanych chorych na raka spośród 22 najczęstszych nowotworów dorosłych została ustalona na podstawie danych z rejestru nowotworów w Australii oraz z danych Surveillance Epidemiology and End Results w USA za rok 1998. Dla każdego nowotworu, na bezwzględną liczbę ukazującą korzyści z chemioterapii składały się: ( A) łączna liczba osób z tą chorobą nowotworową; (B) odsetek lub podgrupy danego nowotworu ukazujące korzyści; oraz (C) procentowy wzrost 5-letniego przeżycia wyłącznie dzięki chemioterapii. Całkowite korzyści były łączna sumą liczb bezwzględnych wykazujących poprawę 5-letniej przeżywalności, wyrażoną jako procent z łącznej liczby dla 22 nowotworów.

Wyniki: Całkowity wpływ leczniczej i adjuwantowej chemioterapii cytotoksycznej na 5-letnią przeżywalność dorosłych oszacowano na 2,3% w Australii i 2,1% w USA.

Wniosek: Gdy 5-letni względny wskaźnik przeżyć z nowotworami w Australii wynosi ponad 60%, staje się oczywiste, iż cytotoksyczna chemioterapia powoduje jedynie nieznaczny wpływ na przeżywalność chorych na nowotwory. Aby uzasadnić dalsze finansowanie i dostępność leków stosowanych w chemioterapii cytotoksycznej, należy dokonać pilnej rygorystycznej oceny efektywności kosztowej i wpływu tej terapii na jakość życia.

Idealnie do tej sytuacji pasują cytaty:

Sprzedawanie chemioterapii jako ‚terapii’ jest chyba największym oszustwem w historii medycyny. Ktokolwiek zaplanował te chemio-tortury, zasłużył na pomnik w piekle” – Dr med. Ryke Geerd Hamer

„Jako chemik wyszkolony w interpretowaniu danych, niezrozumiałym jest dla mnie fakt, iż lekarze mogą ignorować wyraźne dowody, że chemioterapia powoduje znacznie więcej szkody niż pożytku” – Alan Nixon, Ph.D., były przewodniczący American Chemical Society

Sukces większości chemioterapii jest przerażający … Nie ma dowodów naukowych na jej zdolność do wydłużania w jakikolwiek znaczący sposób życia pacjentów cierpiących na najczęstsze odmiany nowotworów … Stosowanie chemioterapii wobec nowotworów zbyt zaawansowanych dla interwencji chirurgicznych, stanowiących 80% wszystkich przypadków jest naukowym pustkowiem – Prof. Ulrich R. Abel, biostatystyk Kliniki Nowotworów Uniwersytetu w Heidelbergu.

„Medycyna akademicka, wobec niewielu, bądź przy całkowitym braku dowodów na poparcie barbarzyńskiego wykorzystywania tych wysoce toksycznych leków, wciąż czerpie ogromne zyski z owego procederu, podczas gdy jej pacjenci spędzają swoje ostatnie dni na wymiotach, osłabieni, wyłysiali i odarci z godności” – Dr med. Robert E. Willner, Ph.D.

Reklamy