Czy akcja „V V” była mistyfikacją komunistycznych władz? Kulisy epidemii ospy prawdziwej we Wrocławiu w 1963 r.

 

z14308529Q,--Gdy-15-lipca-wladze-przyznaly-oficjalnie--ze-we-.jpg

„W czasie trwania ostatniej większej epidemii [ospy prawdziwej] na przełomie wieków, będąc członkiem Komisji Zdrowia Rady Miejskiej w Londynie dowiedziałem się, jak zaufanie do szczepień podtrzymuje się za pomocą statystyk poprzez diagnozowanie wszystkich uprzednio zaszczepionych pacjentów jako przypadki egzemy krostkowej, ospy varioloid lub czegokolwiek — z wyjątkiem ospy prawdziwej.”— George Bernard Shaw

Epidemie Strachu

Świadomość zagrożenia zarazą ma charakter irracjonalny, wywołuje w społeczeństwie panikę i powoduje, że ludzie przestają myśleć i zachowywać się logicznie. Tak więc nie dziwi fakt, iż strach przed straszliwym pomorem był przynajmniej od czasów średniowiecznych wykorzystywany przez rządzących jako potężne narzędzie do kontroli społecznej oraz jako oręże w kampaniach wojennych. Według obowiązującej nomenklatury bezpośrednią przyczyną upadku państwa Azteków miała być ospa. Zapominamy przy tym o okrutnych wyprawach wojennych chciwych i pomysłowych konkwistadorów, mających przewagę nad Indianami dzięki konnicy i broni palnej. Epidemiczna panika stała się elementem wielu wojen psychologicznych, jak choćby Polski z Rosją w XVIII w. Polacy zwykli podsycać epidemiczną psychozę, aby przegrupować wojska, zorganizować zaopatrzenie pogranicznych twierdz czy podjąć działania wywiadowcze. „Epidemie” miały swój znaczący epizod również w wojnie północnej (1700-1721) czy w wojnie o sukcesję polską (1733-1735). Końcem XVIII w. Prusy i Austria wykorzystały dżumę jako pretekst do dokonania aneksji terytoriów pogranicznych Rzeczypospolitej, rzekomo pod pozorem tworzenia tzw. kordonów sanitarnych. Jak się później okazało, działania te były wstępem do I rozbioru. Wraz z początkiem 1831 roku, tj. tuż po wybuchu powstania listopadowego w Królestwie Polskim miała wybuchnąć rzekomo przywleczona przez wojska carskie epidemia cholery.

Im bardziej wgłębiamy się w anatomię kolejnych epidemii, tym bardziej staje się oczywisty ich związek z rozruchami społecznymi czy konfliktami zbrojnymi. Ogłoszenie stanu epidemii w kraju sąsiedzkim ułatwiało rządzącym wytyczanie kordonów sanitarnych dla ochrony własnego terytorium przed rozprzestrzenianiem się ruchów rewolucyjnych lub dokonywania aneksji (rozbiory Rzeczypospolitej). Podejrzanie wygląda także mit ospy z okresu wojny francusko – pruskiej w latach 1870 – 1871, za czym może stać próba usprawiedliwienia wysokiej liczby ofiar walk po własnej stronie (oddziały francuskie miały stracić w wyniku zachorowań na ospę 23.000 żołnierzy!) i obwinianie o przywleczenie zarazy pruskich żołnierzy. Ci z kolei, pomimo znacznie mniejszych strat, winili o to samo oddziały francuskie.

Dziś niewiele jednak nauczyliśmy się z doświadczeń z przeszłości. Istnieje jeszcze wiele pytań bez odpowiedzi na temat przyczyn grypy „hiszpanki” z 1918r. (masowe akcje szczepień żołnierzy i toksyczne dawki salicylanów) oraz roli wirusów w przypadku polio – choroby Heinego-Medina – po II wojnie światowej (m.in. neurotoksyczność masowo używanych trujących insektycydów DDT).

Wątpliwa wydaje się być próba wyjaśnienia występowania epidemii od strony naukowej, ponieważ nie dotykają one całych populacji. Oficjalna nomenklatura mówi jedynie o „ogniskach epidemii”, tj. pojedyncze zachorowania o podobnych objawach łączy się ze sobą i tworzy wirtualne klastry. Epidemiolodzy nie potrafią na przykład wyjaśnić, dlaczego pomimo powszechnej medialnej histerii objawy „chorób zakaźnych” (no może poza zwykłym przeziębieniem) występują jedynie u niektórych i do tego nie są identyczne. Natomiast u przeważającej większości osób z bezpośredniego otoczenia, mimo długotrwałej ekspozycji, brak jakichkolwiek symptomów chorobowych. Czasem schorzenia uważane za zakaźne mają wyłącznie charakter endemiczny, a więc skupiają się na określonym obszarze, co może być związane np. z zanieczyszczeniem środowiska naturalnego, a zwłaszcza ujęć wody pitnej. Właśnie w zatruciach pokarmowych, spowodowanych piciem skażonej wody z miejskich ujęć upatrywałbym przyczyn masowych pomorów notowanych już od średniowiecza. Tymczasem mieszkańcy miast w starożytnym Cesarstwie Rzymskim, którym dostarczano czystą wodę akweduktami i którzy mogli korzystać z publicznych łaźni, nie doświadczali problemu epidemii.

Dogmat pojedynczych przyczyn chorób ostatecznie został ukształtowany przez mikrobiologię, dominującą końcem XIX w., głoszącą iż specyficzne mikroorganizmy (wirusy, bakterie, grzyby) są odpowiedzialne za konkretne choroby, włączając w to powszechne epidemie, jak ospa, cholera czy gruźlica. Takie proste wyjaśnienie ich genezy miało przede wszystkim służyć przyszłym zyskom rodzącego się wówczas przemysłu farmaceutycznego. Jednak po dziś dzień koncepcje te są jedynie zbiorami hipotez nieudowodnionych naukowo.

Wracając do ospy, już od czasów starożytnych źródła wspominają o tej dziesiątkującej ludzkość chorobie. Niewiele jednak o niej wiemy ze względu na to, że pod definicję ospy mogły być podciągane rozmaite zróżnicowane schorzenia.

Trudno też jednoznacznie stwierdzić z czym tak naprawdę mieliśmy do czynienia w przypadku ogłoszonej przez komunistyczne władze epidemii ospy prawdziwej w lipcu 1963 r. Jak wspomina lekarz uczestniczący w wydarzeniach wrocławskich lato owego roku było latem stulecia. Temperatura sprzyjała rozkładowi resztek organicznych, które mogły zanieczyścić sieci wodociągowe. Również niski poziom higieny mógł sprzyjać zatruciom pokarmowym, które, objawiały się np. gorączką, biegunką i wysypką, natomiast u osób w silnym stresie oksydacyjnym, tj. skrajnie przemęczonych, niedożywionych, o obniżonej odporności i chorych na przewlekłe schorzenia mogły kończyć się groźnymi powikłaniami. Innym istotnym czynnikiem, który należy brać pod uwagę jest fakt, iż w okresie powojennym wrocławski system  zaopatrzenia w wodę kształtował się w warunkach jej głębokiego niedoboru w mieście. Od 1871 roku działała wieża ciśnień na Grobli, która stała się jednym z głównych elementów centralnego systemu wodociągowego. Wodę czerpano z rzeki Oławy (awaryjnie z Odry). Natomiast od 1904 r. korzystano głównie z gruntowych ujęć na Świątnikach. Na ile proces uzdatniania wody przy stosowanych wówczas technologiach był stuprocentowo skuteczny i bezpieczny, trudno dziś stwierdzić. Faktem jest, że wraz z budową instalacji sanitarnych i poprawą metod uzdatniania wody pilnej, rugowano w ostatnim wieku wiele chorób, których źródłem były zanieczyszczenia organiczne. Jednocześnie pojawił się inny problem, wprowadzenie pestycydów w rolnictwie i zanieczyszczeń chemicznych z fabryk, które potem trafiały do obiegu wodnego. Okres kryzysu w dostępie Wrocławia do wody zakończył się dopiero w 1982 r. po zakończeniu budowy nowego zakładu uzdatniania.

Oficer SB kontaktem „0”

Ospowy dramat Wrocławia swój prolog miał w „ważnym” gabinecie. Andrzej Ochlewski, ginekolog, który później odegrał kluczową rolę w akcji „VV”, był wtedy kierownikiem Wydziału Zdrowia Miejskiej Rady Narodowej. – W kwietniu 1963 roku zostałem poproszony do Komitetu Wojewódzkiego PZPR. W gabinecie „pierwszego” siedziało dwóch oficerów służb specjalnych. Wyłuszczyli mu sprawę tonem nieznoszącym sprzeciwu: agent polskiego wywiadu musi wyruszyć z misją specjalną do Indochin. Nie może pojechać jako podpułkownik Bonifacy Jedynak, więc musi mieć dokumenty na inne nazwisko, w tym książeczkę szczepień. Andrzej Ochlewski nie zamierzał dyskutować z oficerami wywiadu, chodziło w końcu o sprawę wagi państwowej. – Wziąłem oryginalną książeczkę podpułkownika z potwierdzonym szczepieniem i na jej podstawie, wykorzystując swoje stanowisko, załatwiłem drugą w sanepidzie, ale na inne nazwisko. Dali mi na to dwie godziny.

Na czym polegała tajna misja? – Był oddelegowany do kontroli polskich placówek dyplomatycznych w Indiach, Birmie i chyba w północnym Wietnamie – opowiada doktor Tadeusz Hawling ze Szpitala MSW przy ul. Ołbińskiej, który leczył tajemniczego oficera. Inni podają jednak, że celem podróży był Pakistan. Tak więc nie jest ustalone do końca czy i gdzie w owym czasie agent Służby Bezpieczeństwa przebywał. Trzeba pamiętać, że Bonifacy Jedynak w interesującym nas okresie (1957-1964) był zastępcą komendanta wojewódzkiego Milicji Obywatelskiej ds. SB. Jak donosi IPN oficer ten brał w 1968 r. czynny udział w akcji „Dunaj” podczas interwencji w Czechosłowacji, co świadczy o jego kluczowej roli jako zaufanego agenta w polityce najwyższych władz PRL.

Continue reading „Czy akcja „V V” była mistyfikacją komunistycznych władz? Kulisy epidemii ospy prawdziwej we Wrocławiu w 1963 r.”

Nierównowaga chromosomalna a kancerogeneza. Aneuploidalna teoria nowotworów

k2-_d13d3834-6b31-41db-8f41-ba9a7b72cec2.v1.jpg

Książka „The Chromosomal Imbalance Theory of Cancer: The Autocatalyzed Progression of Aneuploidy is Carcinogenesis” autorstwa Davida Rasnicka PhD zawiera dwie główne tezy przewodnie. Po pierwsze, to aneuploidia (zaburzenia chromosomalne), a nie mutacje genów, jest przyczyną kancerogenezy. Po drugie,  gorączka, wytwarzana  przez organizm zazwyczaj przy okazji infekcji, jest o wiele bardziej skuteczna w walce z rakiem, niż którakolwiek z szerzej stosowanych metod leczenia.

O ile dr Rasnick nie jest pierwszym naukowcem, który od samego początku przejawia swój sceptycyzm wobec teorii mutacji genetycznych, o tyle druga z powyższych tez może implikować sposoby postępowania z nowotworami, ponieważ gdy tylko zdamy sobie sprawę z faktu, iż komórki rakowe są niezwykle wrażliwe, przestaje być dla nas zaskoczeniem, gdy dowiadujemy, że już od czasów starożytnych spontaniczne remisje z trwałym wyleczeniem raka następowały wskutek poważnych infekcji.

Więcej na temat aneuploidalnej teorii nowotworów tutaj:

http://www.davidrasnick.com/Cancer.html